03 maja 2015

TO WIOSNA!

Nikt nie powie ze wiosny nie lubi co innego lato jesień i zima kwestia indywidualna. Może być tylko obojętna, jak inne pory roku ale gdy ją czujemy w powietrzu nasza obojętność zmienia się na korzyść niewytłumaczalnego optymizmu wprawiając nas w dobry nastrój.


Po długich wieczorach, niskich temperaturach i kapryśnych opadach, z szarawej za śniętej przyrody budzi się do życia, powoli  i bez zbędnego pośpiechu-WIOSNA. I chodź przeważnie kalendarzowa nie wskazuje żadnych oznak jakoby się zbliżała, ona bez pośpiechu minionej swej daty- z zastoju, rozkwita skupiona w spokoju . Tchnieniem swoich zmienia też nas-otrząsając z sezonu zimowego.


Po mino że ostatnimi czasy zima nie jest sroga, to potrafi nas sobą zmęczyć znużyć i przytłoczyć jak nikt inny na tej ziemi. Opady,  temperatura, krótki dzień, brak dostatecznej ilości słońca, zbyt długie wieczory, szarość i skąpstwo kolorów doprowadza nas do przygnębień.


Sama zima temu winna?-skąd!
Nasze problemy, sprawy oraz obowiązki zaczynają nas  męczyć ze zdwojoną siła właśnie najbardziej u progu zimy kiedy jesteśmy nią znużeni, kiedy mamy jej dosyć, kiedy chcemy by jej juz nie było-by odeszła i gdy wydaje się że już odeszła ona wraca w najmniej nie spodziewanym momencie.


Mówimy w tedy: niech chociaż już ciepło się zrobi to całkiem inaczej będzie. Te całkiem inaczej-zawiera w sobie głębie istoty wiosny.


Wiosny-pocieszycielki, tchnienia świeżości, ciepła, jasności i rozkwitu życia nie tylko zieleni (kwiatów, drzew i traw) ale też życia całej gamy wszelakich różnych organizmów pogrążonych w śnie zimowym, chociażby bzycząca mucha pod uchem która potrafi tak w kurzyć w lecie ale zapomnieliśmy o tym w zimę a na wionę ten bzykot jest dość przyjemny. 


Wiosna-przyczyna dobrego nastroju, częstszego uśmiechu na twarzy, większej kreatywności w pomysły, większej chęci zrobienia czegoś, wyjścia z domu nacieszenia oczu zielenią promieniami i ciepłym wiaterkiem, obcowania z przyrodą, nie przemyślanym szukaniem i wpatrywaniem się w ślady wiosny wprawiając dobry humor.


Wiosna daje zastrzyk energii, siły, świeżości, radości, witalności, wigoru tylko trzeba ją dostrzec odnaleźć, nie szukać na końcu Polski, ona jest praktycznie wszędzie, jest dookoła, nawet gdy wyjdziesz na balkon, przed dom czy wyjrzysz przez okno-nie ważne gdzie jestem -ważne jest tylko to czy umiesz ją dostrzec i nią się cieszyć,  by ją poczuć, by radowała całą swoją normalnością, spokojem i rozkwitem która cyklicznie pojawia się co rok i co rok stawia nas na nogi działając wręcz terapeutycznie: przy zmęczeniu, kryzysie, zdenerwowaniu czy utracie sił.


WIOSNA-najprościej ją zdefiniować słowami: za nią zima przed nią lato, taka zakręcona panna.
Ja ją uwielbiam! Fakt jestem kwietniowa dziewczyną ale to nie zmienia faktu że moje dziwne zmęczenie bezprzyczynowe po zimie dzięki niej zawsze ustępuje.


Zawsze też inspiruje mnie do działania, do nowych pomysłów, wnosi więcej radości w moje życie być może dlatego że staram się w nią wpatrywać, wyłączać myślenie od spraw codziennych, kiedy widzę jak budzi się do życia, kiedy pączki kwiatów kwitną, trawa zieleniej, drzewa obrastają w liście, niebo przybiera błękity a słońce po prostu mocno świeci i grzeje-uwielbiam to i uwielbiam nią oddychać widzieć i czuć.


Aż chce się wychodzić częściej i dłużej na spacery z Hanią, zrywać jej kwiaty, prowadzać za rękę po mięciutkiej zielonej trawce, łapać motyle i nagrzewać buzie promieniami słonecznymi.


Możemy w końcu ubrać się lżej, schować czapki i ciepłe buty do szafy, pojeździć rowerkiem, posiedzieć na ławce, popodlewać kwiatki, posłuchać ćwierkania ptaszków, obserwować przemieszczanie się chmur.


A z towarzyskiej strony ujmując w końcu można po grilować czy też rozpalić ognisko, czyli uaktywnić rekreacyjny sposób spędzania wolnego czasu jakże przyjemny i lubiany przez nas.


 Zauważyć bez problemu można że wiosna natchnęła nas nowymi pomysłami na zdjęcia: )


Wiosna była też okazją by zostać kilka tygodni u dziadków Hani, w malowniczej spokojnej miejscowości-Gródku Szlacheckim. Maksymalnie wykorzystałyśmy pobyt i plenerowe uroki przyrody, lasu, sadu dziadka oraz sezonowych kwiatów ogrodu babci. Jednak największy celem było tygodniowy przyjazd chrzestnych Hani. Spotkanie to wykorzystałyśmy również na robienie zdjęć profesjonalnym sprzętem fotograficznym-chodź nie o same zdjęcia oczywiście naszym pobycie chodziło...
WIOSNA WIOSNA, WIOSNA!-ach to ty :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz